Mało który rodzic nie ma w tym temacie na początku wątpliwości. Wynikają one głównie z faktu, że zdecydowana większość z nas, Polaków, wychowała się w otoczeniu jednego języka ojczystego. Niby wiemy, że „gdzieś tam” jest inaczej, „gdzieś tam” są rodziny, które wychowują w otoczeniu kilku języków i „chyba” nic złego się nie dzieje, ale nigdy nie wiadomo… Zawsze lepiej trzymać się tego, co znamy. Niewiadoma budzi obawy.

Najnowsze badania naukowe nie potwierdzają negatywnych skutków dwu- i wielojęzyczności u dzieci (typu opóźnienie mowy, dysleksja itp.). Nie potwierdzają także części pozytywnych skutków, które ludzie lubią sobie powtarzać, typu wyższy poziom inteligencji. O badaniach możecie jednak poczytać od naukowców. Ten tekst ma na celu pokazanie Wam wielojęzyczności okiem praktyka  – mamy, która wychowuje swoje dziecko wielojęzycznie już od 2,5 roku. Jest to perspektywa jednostronna i subiektywna, niemniej jednak wierzę, że wartościowa, bo nie jest tylko zbiorem suchych faktów lub wyników badań. Wprowadzanie języka obcego (angielskiego) u swojego dziecka zaczęłam dość późno, bo w wieku około 2 lat. Rok później, gdy już płynnie komunikowaliśmy się w drugim języku, dołączyłam kolejny – niemiecki. Jest to zatem nietypowa i nieco trudniejsza wielojęzyczność, bo zamierzona  –  niewymuszona wyjazdem za granicę ani niewynikająca z małżeństwa z obcokrajowcem. Jesteśmy Polakami, mieszkającymi w Polsce, a wszystkie 3 języki (polski, angielski i niemiecki) dziecko słyszy od jednej osoby (czyli mojej skromnej osoby).

1. Od kiedy najlepiej zacząć wprowadzanie kolejnego języka?

Można i warto od narodzin, a nawet wcześniej. Dowiedziono bowiem, że dzieci słyszą melodię naszego języka już w brzuchu. Z mówieniem w pierwszym języku przecież również nie czekamy do osiągnięcia przez dziecka określonego wieku. Inne badania z kolei mówią o tym, że pod względem fonetyki najlepiej zdążyć z ekspozycją dziecka na wybrane języki zanim skończy rok (lepiej słyszą wtedy wszystkie dźwięki  istniejące w danym języku). Decyzję rodzice powinni podjąć w oparciu o swoją indywidualną sytuację. Nie powinni się również bać, że jest już „za późno”.  

2. Czy wprowadzanie kilku języków nie opóźni rozwoju mowy dziecka?

Ta teza została dawno obalona. Opóźnienie mowy w taki sam sposób dotyka dzieci jednojęzyczne, co wielojęzyczne. W razie wątpliwości szukajcie logopedów, którzy specjalizują się w temacie wielojęzyczności i dysponują najnowszą wiedzą. Warto również zaopatrzyć się w fachową literaturę na temat wielojęzyczności, aby znać etapy rozwoju mowy dzieci dwu- lub wielojęzycznych i wiedzieć, co stanowi normę, a co powinno nas niepokoić.

3. W jakim języku powinniśmy mówić do swoich dzieci?

Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Musicie wziąć pod uwagę wszystkie czynniki i potrzeby Waszej rodziny. Warto pamiętać o dwóch aspektach:

a) Przekazywanie dziecku swojego języka ojczystego, nawet jeśli uważasz, że mu się „nie przyda”, jest ogromną wartością. Zanim zrezygnujesz, poczytaj historie innych rodzin (problemy i emocje związane z tym, że dzieci nie znają języka ojczystego rodziców). Poczytaj również o korzyściach płynących z uczenia się kilku języków w dzieciństwie np. łatwiejszym przyswajaniu kolejnych w późniejszym życiu.

b) Jeśli mieszkasz za granicą i chcesz przekazać dziecku swój język ojczysty, pamiętaj, aby zawsze traktować go priorytetowo. Faktem jest, że język otoczenia prędzej czy później zacznie dominować. Nie znaczy to jednak, że nie możesz wspierać dziecka przed pójściem do placówki lub w nauce kolejnego języka obcego np. angielskiego mieszkając w Niemczech.

Daleko mi od mówienia innym, jak mają żyć i życzę Wam odwagi w robieniu po swojemu, tak jak czujecie, że będzie najlepiej dla Waszej rodziny, wbrew dobrym radom postronnych. Prawdziwych ekspertów poznacie po tym, że nie dają prostych odpowiedzi i gotowych rozwiązań takich samych dla każdego. Szukajcie specjalistów, którzy po wysłuchaniu Waszej historii, pomogą Wam znaleźć strategię pasującą do Waszej rodziny. Nie warto brać pod uwagę opinii osób w ogóle niesiedzących w danym temacie (rodzina, znajomi, sąsiedzi).

4. Czy dziecko rozróżni języki, w których się do niego mówi?

Rozróżni je doskonale i naprawdę nie musisz się o to martwić. Dzieci rozróżniają języki nawet jeśli są przekazywane przez tę samą osobę .Tak właśnie jest w naszym przypadku: mówię do dziecka po polsku, niemiecku i angielsku, i nigdy nie mieliśmy z tym żadnych problemów. Mój synek po prostu przełącza się, w zależności, w jakim języku do niego się zwracam. Umie również nazwać języki, które ode mnie słyszy. Metoda OPOL, w której jedna osoba trzyma się jednego języka, ma dużo zalet i jeśli chcecie ją stosować, to powinniście. Natomiast nie jest to jedyna skuteczna metoda, a badania wcale nie potwierdzają, że jest to najskuteczniejsza metoda ze wszystkich dostępnych.

5. Czy moje dziecko będzie mieszać języki?

Tak, ale zjawisko to nie wynika z braku rozróżniania języków. Mieszanie to naturalny etap w rozwoju języka wielojęzycznego (m.in. ze względu na wybieranie słów łatwiejszych do wymówienia i lepiej utrwalonych). Mieszanie w późniejszym wieku nie jest już tak częste, ale wiąże się z wieloma czynnikami (charakter, wzorce wyniesione z domu, bogactwo językowe w każdym języku). Większość dzieci już w wieku 3-4 lat umie dopasować język do rozmówcy i wiedząc, jakim językiem ktoś się posługuje, stara się jego trzymać.

6. Czy mogę mówić do dziecka w języku, którego nie jestem rodzimym użytkownikiem?

Tak. Taki sposób działania to nie wymysł ostatnich lat. Ostatnio czytałam książkę z 1988 roku, w której Australijczyk zebrał swoje doświadczenia z wprowadzania niemieckiego metodą OPOL u trójki swoich dzieci („Bilingual Children: From Birth to Teens”). Kwestia przekazywania błędów jest zbyt złożona, aby ją tutaj omawiać, zostawię Wam zatem jedynie słowa autorytetu: profesor François Grosjean, badacz dwujęzyczności w jednej ze swoich książek stwierdził, że słaba znajomość języka lub mówienie z obcym akcentem nie stanowią powodów, dla których powinniśmy rezygnować z komunikacji z dzieckiem w wybranym języku. Ja też tak uważam, a ze swojego doświadczenia dodam: otaczając dziećmi źródłami autentycznego języka potrafią one wyłuskać z nich poprawne formy i akcent. Dzieci rodziców wychowujących w dwujęzyczności zamierzonej zazwyczaj mówią o wiele lepiej od swoich rodziców: pierwszych wzorców. U nas jest tak samo.

7. Czy powinno się uczyć dziecko trzeciego języka, którym posługują się między sobą rodzice?

Decyzja należy do Was. Z mojej perspektywy: kolejny język to zawsze wartość dodana. Trzeba jedynie wziąć pod uwagę, że samo bierne słuchanie tego, jak ze sobą rozmawiacie, niekoniecznie wystarczy. Każdy język wymaga poświęcenia na niego czasu. Na rozmowę, czytanie książek, słuchanie go z innych źródeł. Nie da się nauczyć języka bez regularnej ekspozycji. Warto działać choćby pół godziny, ale codziennie. Jedyną przeszkodą we wprowadzeniu kolejnego języka mogą być zatem jedynie Wasze zasoby czasowe i determinacja.

8. Czy dzieci wielojęzyczne znają wszystkie języki na tym samym poziomie?

Jest to wielce nieprawdopodobne nawet w przypadku dwujęzyczności. Zazwyczaj któryś język jest silniejszy (choćby tymczasowo, bo sytuacja może być dynamiczna w zależności od tego, ile czasu dziecko z danym językiem przebywa). Często też większa biegłość powiązana jest z konkretnymi dziedzinami życia. np. słownictwo przedszkolne/szkolne może być lepiej opanowane w języku otoczenia, a słownictwo domowe w języku mniejszościowym.

Mam nadzieję, że w tym wpisie rozwiałam większość Waszych obaw i wątpliwości. Zachęcam Was do szukania szczegółowych informacji na temat wielojęzyczności, jednak przede wszystkim w fachowej literaturze. Na moim blogu z kolei możecie przeczytać o moich doświadczeniach jako mamy wychowującej dwujęzycznie oraz pobrać wiele gotowych materiałów dla rodziców w języku angielskim, niemieckim i hiszpańskim. Chętnie spotkam się z Wami także na moim Instagramie @englishspeakingmum lub Facebooku.

Autorka: Justyna Winiarczyk

Jestem z zawodu tłumaczką po Lingwistyce Stosowanej. Do swojego dziecka mówię po polsku, angielsku i niemiecku. Od półtora roku prowadzę markę English Speaking Mum, w  ramach której wspieram rodziców w dwujęzycznym wychowaniu, tworzę dla nich materiały z gotowymi zwrotami, wydaję dwujęzyczne książki dla dzieci i zgłębiam intensywnie temat wielojęzyczności, czytając fachową literaturę, rozmawiając z ekspertami i słuchając o doświadczeniach setek innych rodziców.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *