Cześć! Jestem polskim ginekologiem od wielu lat pracującym w Niemczech, prowadzę profil na Instagramie i zostałem poproszony przez Patrycję o napisanie artykułu do bloga. Jeśli będzie się Wam podobać, to chętnie będę robił to regularnie. Pomyślałem, że na początek warto opowiedzieć trochę, jak to jest w Niemczech z ciążowym USG.

Prawdą jest, że osobom ubezpieczonym w państwowych kasach chorych (GKV, Gesetzliche Krankenversicherung) należą się w ciąży 3 badania USG (Ultraschalluntersuchungen), po jednym na każdy trymestr ciąży. W rzeczywistości jednak tych badań może być więcej.

Kobiety najczęściej trafiają do naszych gabinetów w 6-7 tygodniu ciąży (Schwangerschaftswoche). To wtedy też wykonywane jest pierwsze badanie sonograficzne i wtedy na monitorze można już coś zobaczyć. Nie zawsze będzie to zarodek z bijącym sercem, ale – o ile nie ma błędu w liczeniu tygodnia ciąży – to powinno być widać przynajmniej pęcherzyk ciążowy.

W ciągu 2-3 tygodni wyznaczony będzie kolejny termin i jeśli będzie on między 8+0 a 11+6 tygodniem ciąży (Schwangerschaftswoche) to można przeprowadzić pierwsze badanie screeningowe i udokumentować je w karcie ciąży (Mutterpass). Podczas tego badania ocenia się przede wszystkim czy zarodek jest jeden, czy jest ich więcej, czy znajduje się w jamie macicy, jaki jest duży i jak wygląda jego czaszka. Jeżeli wszystko wygląda ok, to może być tak, że przez następne trzy miesiące nie będzie już kolejnego USG!

Oczywiście są kobiety, które chcą mieć częstsze badania i wtedy istnieje możliwość wykupienia dodatkowych ocen sonograficznych (badanie musi mieć medycznie jakiś sens, nie może to być tzw. „Baby-Fernsehen”, dlatego zawsze ocenia się przynajmniej wielkość płodu) albo przy dowolnej wizycie, albo np. w pakiecie pięciu badań dodatkowych na ciążę. Jest to tzw. iGeL (Individuelle Gesundheitsleistungen) i ich koszty mogą się trochę różnić w zależności od gabinetu. Trzeba się liczyć z ok. 50€ za badanie. Wtedy jest też możliwość wykonania USG 3D/4D.

Jednym z badań iGeL jest też screening pierwszego trymestru (Ersttrimesterscreening) wykonywany między 11+0 a 13+6 tygodniem i polega z jednej strony na dokładniejszej ocenie płodu w usg (miedzy innymi z oceną przezierności karkowej – Nackenfalte) i pobraniu krwi na ocenę poziomu ß-Hcg i biaka PAPP-A. Przy użuciu specjalego kalkulatroa laboratorium może wyliczyć ryzyko urodzenia dziecka np. z zespołem Downa, ale również ryzyko wystąpienia np. zatrucia ciążowego. Również to badanie jest płatne dodatkowo.

Od 2022 roku refundowane jest również badanie oceniające część DNA płodu uzyskiwane z  krwi matki (tzw. NIPT). W zarządzeniu jest to tak dziwnie sformułowane, że kasy chorych płacą, gdy lekarz i przyszła matka dojdą do wniosku, że badanie jest wskazane. W efekcie praktycznie każda ciężarna ma je obecnie wykonywane. Warto dodać, że NIPT nigdy nie powinien być wykonywany bez uprzedniej oceny płodu w usg. Genetyka może być dobra, ale nie wykaże np. bezczaszkowca albo poważnej wady serca widocznej już na wczesnym etapie ciąży.

Najważniejszym i najdłuższym badaniem USG jest badanie drugiego trymestru, wykonywane między 18+0 a 21+6 tygodniem ciąży. Chociaż tak naprawdę, to wcale nie zawsze! Badanie jest podzielone na dwie części 2a i 2b. O ile w 2a ocenia się po prostu wielkość płodu, o tyle 2b jest już bardziej czasochłonne. Jest to badanie oceniające rozwój wszystkich ważniejszych organów, tzw. Organscreening. Może być wykonywane tylko przez lekarzy, którzy zdali specjalny egzamin i wykazali, że to potrafią. W rzeczywistości jedni potrafią trochę lepiej niż inni i dlatego, jeśli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości, to ciężarne kierowane są do specjalnych pracowni USG, w których badają koleżanki i koledzy zajmujący się przede wszystkim USG i dlatego robią to doskonale! Mają certyfikat Niemieckiego Towarzystwa Sonograficznego (DEGUM). Takich lekarzy z drugim stopniem wtajemniczenia (DEGUM 2) można znaleźć tutaj: https://www.degum.de/service/zertifizierte-aerzte.html?fachgebiet=grem11&stufe=II&qualifikation=&name=&plz=&ort=&ergproseite=200

I teraz kolejny raz następuje dłuższa przerwa, bo kolejne badanie przewidziane jest między 28+0 a 31+6 tygodniem. To trzecie i ostatnie badanie screeningowe i polega przede wszystkim na ocenie wielkości płodu.

Specjaliści podnoszą głosy, że dobrze byłoby wprowadzić czwarte badanie, bliżej terminu porodu i rzeczywiście niektóre gabinety tak robią, zwłaszcza jeśli istnieją dodatkowe czynniki ryzyka dla wystąpienia za dużego lub za małego dziecka.

Dodatkowo zawsze przed samym porodem ocenia się wielkość dziecka w USG.

Część z kobiet kierowana jest też na planowanie porodu (Geburtsplanung) w okolicy 36/37 tygodnia ciąży. Obecnie podczas tego terminu najczęściej nie wykonuje się USG, a ocenia czy występują jakieś czynniki ryzyka, pyta o życzenia pacjentek itp.

Ponadto część ginekologów regularnie ocenia w ciąży długość szyjki macicy (Gebärmutterhalslänge) w USG, ale wtedy najczęściej nie ocenia się już płodu.

Tak wygląda to oczywiście w ciąży fizjologicznej i nie dotyczy pacjentek ubezpieczonych prywatnie. Te – ze zrozumiałych względów – USG mają robione praktycznie podczas każdej wizyty.

Jeżeli miałybyście jakieś pytania, zachęcam do kontaktu na IG.

Wasz @ginekolog.emigrant

Dodaj komentarz