Cuxhaven uzdrowiskowe miasto w północnej części Niemiec, w Niedersachsen. Leży przy ujściu Łaby do Zatoki Helgolandzkiej (Morze Północne), liczy około 54 000 mieszkańców (2019). Historycznie – Cuxhaven był częścią Hamburga (prawa miejskie uzyskane w 1907 roku). Region utrzymuje się głównie z turystyki (ok 3 mln turystów w sezonie letnim).

Plaża, morze, słońce – nic więcej podczas urlopu nie potrzeba !  A jednak, Cuxhaven zaskakuje swoją atrakcyjnością na każdym kroku. Miejscowość słynie z jazdy konno ! Na każdym kroku (szczególnie z rana, wtedy jest mniej turystów) można zobaczyć ludzi jeżdżących konno nad morzem, wyznaczonymi ścieżkami. Wszędzie widać samochody z przyczepkami dla koni, a mieszkańcy też nie pozostają obojętni i umożliwiają wypożyczenie koni ze stajni oraz przejażdżki bryczkami. Bez obaw ! Nie są to takie kontrowersyjne bryczki jak nad Morskim Okiem gdzie konie z wyczerpania się przewracają. Tutaj Cuxhaven także zaskakuje ! Zaraz o tym opowiem ! ?

Jak tylko przyjechałam, zameldowałam się w hotelu i poszłam z psem nad morze. Mój pies kocha pływać i jak widzi wodę to wariuje, dlatego nie mogłam dłużej czekać. Wybrałam się na plażę specjalnie przeznaczoną dla psów (jest kilka wejść co kilkanaście metrów, jedna jest dla psów). Co mnie zaskoczyło na początku ?

  • Że w tym samym momencie co 2 osoba była z psem !
  • Po drugie: wejście na plaże było płatne ! (3 euro za osobę)
  • Po 3: przy wejściu na plażę (nie było jej widać bo była za usypanymi górkami) były kraniki z wodą żeby się umyć – tak, tak – też nie wiedziałam po co !
  • Po 4: tam nie było morza !!!

Gdzie podziało się morze ? na miejscu rzekomego morza było błoto i to jakie ! Wszystkie psy biegały brudne po same uszy. Nie muszę chyba mówić jak wyglądali właściciele, kiedy stado psów przebiegało galopem obok nóg, a błoto latało ponad głowami ! Tak, po to były te kraniki z wodą przed wejściem ? Radość psów – nie z tej ziemi. Radość właścicieli – mniejsza, szczególnie kiedy się nie wzięło zbyt wielu ubrań na przebranie. Inni spacerowali sobie daleko, korzystając z ładnej pogody.

O co chodzi w takim razie z Morzem Północnym ?

A już tłumaczę. Nad Morzem Północnym mamy odpływy i przypływy (woda może znajdować się nawet do 20 km od brzegu. Wszystkie informacje są zawarte na tablicy przed plażą. Mało tego, rano są organizowane wycieczki piesze, bryczkami z końmi a także traktorami z przyczepami na wyspę oddaloną o 13 km – Neuwerk. Jest to wyspa należąca do Hamburga, gdzie znajduje się najstarsza budowla tego miasta i jednocześnie najstarsza latarnia morska w Niemczech. Czyli krótko mówiąc, idzie się suchą nogą w miejscu, gdzie generalnie znajduje się morze. (https://tourismus.cuxhaven.de/staticsite/staticsite.php?menuid=516&topmenu=59 )

Miasto Cuxhaven oferuje także różnego rodzaju sporty (nie tylko wodne): tenis, serfowanie, mini-golf, żeglowanie, jazda konno, jazdy rowerem (o tym zaraz opowiem). Jedna z Pań obserwujących moją stronę na facebooku opowiedziała mi, że świetną atrakcją jest też wycieczka statkiem na wyspę Helgoland (statek płynie 2 x dziennie, i płynie się ok. 2,5 h). Mało tego, podczas płynięcia statkiem można podziwiać: FOKI ! Następnym razem jak tam będę, na pewno nie ominę tej atrakcji ?

Wypożyczanie rowerów:

Jest taka możliwość  w wielu punktach, ale dzień wcześniej sprawdźcie godziny otwarcia punktu, ponieważ często są otwarte tylko na kilka godzin (a niektóre nawet 1 godzinę). Wypożyczenie roweru to koszt do 20 euro na dzień, przyczepka do roweru ok. 12 euro.

Ważne !

Jak to zwykle bywa, Polak mądry po szkodzie. Przypominam, że nad morzem jest zimno. Wieje niesamowicie i najchętniej ubrało by się w kurtkę, czapkę i szalik. W żadnym stopniu nie czuć słońca. Mimo wszystko używajcie filtrów ochronnych ! Ja po moim weekendzie nad Morzem Północnym wyglądam jak pracownik drogowy i zebra jednocześnie (opalone [a raczej spalone] dwa rękawki, łydka z tyłu, udo z przodu, kawałek dekoltu – teraz trzeba pojechać drugi raz, żeby zatuszować straty 😛 )

Dodatkowo !

Dodam, że jedzonko może nie jest tam najtańsze, ale ryby mają niesamowite. Są przepyszne i każdemu polecam !

ORAZ : Sklepy są otwarte w niedzielę ! Tak tak, zakupy można zrobić w prawie każdym supermarkecie ?

Taksówki są tanie, dużo tańsze niż w większych miastach (piszę o tym, bo busy nie wszędzie dojeżdżają a w weekend jeżdżą naprawdę rzadko). Miasto posiada także świetne połączenie kolejowe z Bremerhaven. (Jedynym utrudnieniem jest to, że kolej na odcinku Bremen i Bremerhaven ma jakieś przebudowy i zamiast pociągu jedzie bus. Są one przepełnione, przez co klimatyzacja prawie nie działa. Każdy też jadąc na plaże ma bagaże. Poza tym małym odcinkiem, komunikacja bez zarzutu).

A na koniec, może dodam, że:

To jest mały raj na ziemi, polecam serdecznie ! A może są jeszcze jakieś atrakcje, które warto zobaczyć w tym miejscu ? Ja byłam tylko na weekend, ale chętnie wybiorę się jeszcze raz, żeby spędzić tam więcej czasu ! ?

Coś na temat podróżowania z psem:

Kilka osób mnie pytało po wcześniejszej podróży jak podróżuje się z psem. Może tutaj to wyjaśnię w kilku słowach:

  • Ja podróżuję zazwyczaj pociągiem. Cena biletu za psa jest różna i uzależniona od landu. Wymagań jest dużo, jak np. Czy pies jest wielkości kota, czy większy. Ja za każdym razem dostaję inną informację od konduktora, jaki bilet powinnam kupić, bo ciągle coś jest innego w innym regionie Niemiec np. w NRW za Regionalbahn nie płaci się za psa, w ICE jak za 6 letnie dziecko (ale bilety powinny być wydrukowane oddzielnie dla psa i dla osób), w Niedersachsen bilet dla dużego psa kosztuje tyle samo co dla człowieka, bez zniżek. Dlatego sprawdzajcie dokładnie zanim kupicie bilet, jakie zasady funkcjonują w waszym regionie.
  • Mój pies podróżuje spokojnie, kiedy działa klimatyzacja. Jeżeli jest gorąco, niecierpliwi się, dlatego w takich sytuacjach wstaję i stoję z nim przy drzwiach, żeby do niego chociaż trochę chłodne powietrze dochodziło
  • Hotel należy wybrać taki, który akceptuje zwierzęta. Ja byłam teraz w Quxhaven w czerwcu, a więc czas na wypadanie włosów u psów (garściami !), dlatego też hotel wymagał mojego podpisu, że jak będzie wszędzie pełno włosów, to ja poniosę koszty za ewentualne czyszczenie. Dlatego my, jako właściciele musimy także zachowywać porządek, żeby unikać dodatkowych kosztów
  • Pies a jazda rowerem – ten temat pozostawię bez komentarza. Pierwszy raz mój pies jeździł w przyczepce, ale muszę go lepiej do tego przyzwyczaić. Krótko mówiąc – nie podobało mu się ?
  • Restauracje – w większości nie ma nikt przeciwko wejścia z psem, chyba że jest to uwarunkowane różnicami kulturowymi ( w takich sytuacjach dobrze jest siedzieć na dworze )
  • I jeszcze jedno, trzeba się liczyć z tym, że nie niestety nie wszędzie możemy wejść z psem , ale jest tak dużo możliwości, że to nie przeszkadza 🙂

Pozdrawiam serdecznie,

Patrycja !

https://www.cuxhaven-lodge.de/Regionales/Cuxhaven-Sehenswuerdigkeiten-Highlights/Insel-Neuwerk/

3 komentarze

    1. Dużo osób tak robi, że nocuje w Bremerhaven i zwiedza całą okolicę (tak podobno się lepiej opłaca). Ja byłam tylko na jedną noc, dlatego trudno mi ocenić, jak jest lepiej 🙂 Sylt także jest na mojej liście podróży 🙂 Ja mogę polecić jeszcze Norderney – fantastyczna wyspa 🙂 Pozdrawiam !

      Patrycja Pula
  1. Potwierdzam zachwyt nad miastem.Pierwszy raz wyjechałam tam gdy byłam dzieckiem. Zwiedzałam port przeładunkowy od strony morza i pokładu statku. Mój tata był marynarzem. Gdy dorosłam, pracowałam i mieszkałam w Cuxhaven 6 lat. Skorzystałam z wielu atrakcji, ale przejażdżka przez morze bryczką na wyspę zrobiła na mnie największe wrażenie.Moi znajomi mają stadninę i właśnie takie atrakcje oferują. Morze, plaża, kawiarenki, lodziarnia nad morzem serwująca lody pizza lub spaghetti, przepyszne ryby, przejażdżki stateczkiem to jedna strona miasta, a ta druga z piękną starą zabudową, wielkimi rododendronami to druga strona miasta. Nie powiem… miasto drogie, ale bardzo przyjazne turystom. Dziękuję za przypomnienie. Aż się łezka w oku kręci.. Gdzie chciała bym mieszkać gdybym mogła wybrać? No właśnie tam.

    Pestk@

Dodaj komentarz