“Byłam wspaniałą matką, dopóki nie miałam własnych dzieci“ to cytat który idealnie opisuje moje zderzenie z macierzyństwem (z książki Adele Faber i Elaine Mazlish). Liczba pytań pojawiających się w głowie po narodzinach dziecka jest ogromna. A wraz z rozwojem malucha i pojawianiem się nowych, trudnych zachowań zwiększa się dodatkowo z prędkością światła. 

Moim sposobem na mądre wspieranie rozwoju dziecka, który jednocześnie daje mi ogromnie dużo luzu i zaufania – zarówno do siebie, jak i do dziecka – jest nurt RIE (czytaj ‘raj’). RIE wspiera rodziców w wychowywaniu dzieci autentycznych, kompetentnych i samodzielnych, a jego założenie jest piękne i proste: jeśli będziemy traktować swoje dzieci ze szczerym szacunkiem i zaufaniem, to one odwzajemnią nam się tym samym.

Nurt RIE został założony przez Magdę Gerber, która w latach 50 tych ubiegłego wieku pracowała na Węgrzech wspólnie z pediatrą Emmi Pikler. Obie panie przez kilkadziesiąt lat obserwowały i badały tysiące małych dzieci, skupiając się na naturalnym rozwoju ważnych  kompetencji życiowych u dzieci oraz roli opiekunów w tym procesie. Ich współpraca zaowocowała rewolucyjnym konceptem, który podkreślał szacunek dla dzieci od samego urodzenia oraz zaufanie w ich naturalne kompetencje. W 1978 Magda Gerber założyła w USA stowarzyszenie RIE (Resources for Infant Educarers). 

Szacunek wobec dziecka

Aby najlepiej się rozwijać, maluchy potrzebują silnego poczucia bezpieczeństwa bazującego na dobrej, emocjonalnej relacji z rodzicami. Dlatego RIE zachęca do traktowania dzieci od dnia narodzin tak, aby czuły się one “zauważone” w szczery i autentyczny sposób. Dziecko powinno być postrzegane od samego początku jako odrębna istota ludzka, a nie jak ‘półprodukt’ czy mało rozumny bobas. Niemowlę zasługuje na taki sam szacunek jak dorosły człowiek i powinien on być wyrażany w tym, jak dziecko traktujemy i do niego mówimy. RIE zachęca zatem do rozmawiania z dzieckiem od początku w autentyczny sposób i normalnym językiem, na zadawanie mu pytań i czekanie na jego reakcję/odpowiedź. Szacunek wyraża się na przykład poprzez informowanie niemowlęcia o tym, co się dzieje lub zaraz stanie (“Teraz położę Cię na macie i zmienię Ci pieluszkę”, “Odpinam teraz bluzeczkę”) czy dawanie kilkulatkowi wyboru oraz akceptowanie jego emocji (“Widzę, że bardzo chcesz być dłużej na placu zabaw. To czasami trudne skończyć fajną zabawę. Dzisiaj jednak musimy już wracać. Pójdziesz sam na nóżkach czy ponieść Cię na chwilę?”). 

Zaufanie wobec dziecka

Zaufanie to z kolei przekonanie o kompetencjach dziecka, które ono naturalnie posiada i rozwija w swoim indywidualnym tempie. Zadaniem rodzica nie jest bycie animatorem zabaw czy nauczycielem ani wożenie przedszkolaka na tysiące zajęć dodatkowych czy ciągłe kontrolowanie postępów malucha. Owszem rodzic modeluje pożądane zachowania, ale z postawą zaufania, że dziecko nauczy się tego w odpowiednim dla niego czasie. Nie trzeba wywierać presji na dwulatku, żeby mówił “przepraszam” i “dziękuję”, a lepiej skupić się na tym, czy my sami wystarczająco często to mówimy i czy dziecko ma dobry wzorzec. 

Rodzic wspiera najlepszy rozwój dziecka poprzez stworzenie mu bezpiecznych warunków, dobrego otoczenia oraz poprzez swoją obecność i okazywanie dziecku nieustannej wiary w jego kompetencje. Zaufanie wyraża się poprzez pozwolenie maluchowi od samego początku na swobodę ruchu i rozwój motoryczny w jego indywidualnym tempie, na bycie odkrywcą i inicjatorem zabaw, na wyrażanie własnych emocji i na samodzielne rozwiązywanie konfliktów z rówieśnikami. 

Jedną z podstaw RIE jest minimalna interwencja, czyli pomaganie tylko na tyle, na ile jest to niezbędne. Nie chodzi absolutnie o to, żeby zostawić malucha ze słowami “radź sobie sam”. Rodzicielstwo RIE opiera się na uważnej obserwacji. Rodzic zauważa zmagania dziecka, ale nie biegnie od razu usuwać wszystkie kłody spod jego nóg, tylko udziela minimalnego wsparcia, które pomoże maluchowi uporać się z problemem. Na przykład zamiast wyręczać dziecko “Już Ci pomagam. Ten klocek jest nierówno, musisz go tak poprawić.” lepiej zacząć od opisu sytuacji: “Próbujesz zbudować wieżę. Na dole dałeś żółty klocek, potem czerwony i niebieski i się przewróciło. Ciekawe dlaczego.” To często wystarczy, aby zmotywować do kolejnej próby. A jeśli nie, to można wspólnie z dzieckiem zastanowić się, co dalej. Ważne, aby zapewnić go o naszej obecności, ale i dać mu przestrzeń do samodzielnego rozwiązania problemu. 

Stawianie granic

Nurt RIE to także cała masa przydatnych wskazówek na temat tego, jak stawiać dziecku granice – stanowczo i konsekwentnie, ale też bez złości, kar czy nagród. Można to skutecznie robić z łagodnością i szacunkiem wobec dziecka i jego emocji oraz bez naruszania wzajemnej relacji. Dzieci często utykają w trudnych zachowaniach z powodu nieodpowiednich reakcji dorosłych – czasami zbyt gwałtownych, a czasami zbyt pobłażliwych. Podejście RIE pomaga znaleźć odpowiednią perspektywę i szybko wyjść z tego błędnego koła. Kluczem do wszystkiego jest często nastawienie rodzica. 

Nurt wychowawczy RIE staje się coraz bardziej popularny na całym świecie. Ja doświadczam każdego dnia, jak dużo dobrego przynosi on mnie i mojej trójce dzieci. Jestem przekonana, że podejście RIE może sprawić, że naprawdę polubisz bycie rodzicem i będziesz mogła cieszyć się “nie tylko dziećmi, które kochasz, ale w których towarzystwie kochasz przebywać” – jak mawiała Magda Gerber.

Autorka: Justyna Borzucka

Na moim blogu corobickiedydziecko.pl znajdziesz więcej informacji o RIE, a także dużo (p)odpowiedzi w duchu RIE na typowe rodzicielskie pytania (co robić, kiedy dziecko… płacze / histeryzuje / nie chce się ubierać / nudzi się… i wiele innych). Zapraszam także na mój profil na Instagramie i na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *