Gdy zachodzimy w ciążę często spotykamy się z oczekiwaniem, które pojawia się w nas samych, ale i słyszymy je od otoczenia, że na pewno musimy być bardzo szczęśliwe. To przecież taki radosny czas spokojnego oczekiwania na cud na narodzin. To wszystko prawda i jednocześnie jestem zdania, że jedynie część tej prawdy. Druga część prawdy związana jest z niepewnością, strachem, wątpliwościami, niechęcią, złością i rozpaczą i nie jest już tak chętnie widziana. A przecież istnieje, przecież czujemy naprawdę różne emocje i momentami ta druga część prawdy bywa bardziej intensywna i odczuwalna. No właśnie, jak to jest? Kobiety często mówią o ambiwalencji, czyli jednoczesnym przeżywaniu przeciwstawnych uczuć. Czyli na przykład o przeżywaniu radości i smutku w tym samym momencie. Już od momentu, kiedy dowiadujemy się, że jesteśmy w ciąży towarzyszy nam mieszanka uczuć. Gdy widzimy dwie kreski na teście bywamy jednocześnie podekscytowane, ale i przerażone. Rzadko kiedy jest to tylko czyste uczucie radości. Myślę, że warto wspomnieć tu również o parach, które o ciążę starały się długo, bądź mają za sobą różne komplikacje. Gdy wreszcie się udaje oczekujemy od siebie, że szczególnie teraz będziemy skakać do góry z radości. Jest jednak tak, że im dłużej staraliśmy się o dziecko im więcej komplikacji było po drodze tym trudniej nam się ciężą cieszyć, tym więcej w niej lęku. Chciałabym tu napisać kilka słów o idealizacji ciąży.

Ambiwalencja uczuć ciąży i idealizacja ciąży

Różne uczucia zwłaszcza te, którym chcemy zaprzeczyć są zupełnie normalne, jeśli mówimy o większych zmianach w życiu. Nikt nie dziwi się, że człowiek jest pełen obaw wyjeżdżając do pracy do innego kraju czy przechodząc na emeryturę. Trochę się smuci, że po części traci dotychczasowe życie, boi się czy poradzi sobie w nowej rzeczywistości, może jest zły, że musi to zrobić, pomimo że jakąś częścią siebie tego chce, może myśli „po co mi to właściwie było”. Ma mnóstwo sprzecznych uczuć. W ciąży może być bardzo podobnie jednak nie ma na to zupełnie miejsca. Widzę to bardzo wyraźnie w momencie, gdy do mojego gabinetu przychodzą kobiety w ciąży i są załamane i pełne poczucia winy. Mówią:

  • ja nie wiem czy będę umiała pokochać swoje dziecko,
  • nie czuję jakiegoś ogromnego szczęścia
  • martwię się czy dam radę
  • jestem złą matką
  • nie umiem cieszyć się ciążą

To, że jednocześnie się cieszymy i boimy i raz śmiejmy się a potem płaczemy nie oznacza, że jest z nami coś nie tak. Ta ambiwalencja uczuć jest normalna.  Im lepiej będziemy sobie radzić z akceptacją tego stanu rzeczy, akceptować to, że naprawdę różne uczucia mogą nam towarzyszyć w ciąży a ciąża nie wywołuje tylko radości, tym łatwiej będzie się nam odnaleźć w ogóle w macierzyństwie. Jeśli chodzi o ciążę to społeczeństwo i kultura, a my w niej wychowane nie dajemy sobie przestrzeni na nic poza szczęściem, radością i oczekiwaniem na rozwiązanie w spokoju i w przyjemnym poddenerwowaniu.  „Jak to, nie cieszysz się?!” Dasz radę, mnóstwo kobiet urodziło to i Ty urodzisz, No kochana, jesteś matką, nie rozczulaj się nad sobą, nikt nie mówił, że będzie łatwo” …Słyszymy czasem, prawda?

Tymczasem możesz czuć złość, możesz czuć ogromne wątpliwości bądź panicznie się tego bać. Głownie przez lęk przed oceną często kryjemy się z tym co naprawdę czujemy i powstaje spore zamieszanie. Kobiety same już nie wiedzą czy to w porządku się bać lub złościć, próbują to ukrywać bądź wypierać, czują się źle, czują się winne. Mamy na to jednak świetne wytłumaczenie. Są to hormony i na chwilę się tu zatrzymamy.

Hormony ciążowe i jak to właściwie z nimi jest?

Hormonami zwykło się tłumaczyć wszystko to, co dzieje się z kobietą w ciąży a czego nie rozumiemy i to czego sama ciężarna nie rozumie. To takie zgrabne, społecznie akceptowalne wyjaśnienie „wszystkiego”. Otóż to, że gospodarka hormonalna w ciąży ulega zmianie to fakt, nie ma jednak żadnych badań jasno wskazujących na to, że to hormony odpowiadają za nasze „dziwne” samopoczucie.  Poza tym tłumaczenie wszystkiego hormonami jest niebezpieczne, ponieważ może uśpić czujność otoczenia jak i samej kobiety i możemy tym samym przeoczyć moment, gdy sytuacja naprawdę wymaga interwencji specjalisty. Poza tym to dla kobiety bardzo frustrujące i umniejszające. Wykluczamy możliwość, że w ciąży może pogorszyć się stan psychiczny, że mogą dopaść nas tak zwane „demony przeszłości”. Że obciążona kobieta może po prostu przestać radzić sobie z tym z czym radziła sobie dotychczas. Że te problemy są na serio, że to nie jakaś hormonalna magia. Przez to zamieszanie ciężko rozeznać się w sytuacji zarówno samym kobietom jak i ich otoczeniu. Ale gdy widzimy na przykład płaczącą czy ciężarną to zazwyczaj mówimy – „to hormony, przejdzie jej, zaraz pewnie będzie zadowolona, zje ogórka kiszonego i popije kakao i wszystko wróci do normy”. Jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że ciąża to nie jest chwilowe zaburzenie. A tak myślimy o sobie będąc w ciąży. O kobietach w ciąży a zwłaszcza ich nastrojach mówi i myśli się często pół żartem pół serio. Śmiejąc się z „ciążowych humorków” czy „ciążowej głowy”. Ale ile rzeczy ta głowa procesuje? Nad tym nie pochylamy się już tak chętnie.

Co dzieje się w „ciążowej głowie”

  1. Przede wszystkim tożsamość matki to nowa tożsamość. To zmiana na bardzo fundamentalnym poziomie.
  2. Tak samo jak ciało musi przyjąć zarodek i osłabić układ odpornościowy by go nie odrzucić to tak samo w głowie musi się „to przyjąć”.
  3. Zmiany zachodzące w ciąży są przyrównywane do zmian zachodzących w nas, gdy z dziewczynki stajemy się nastolatką. Mamy do czynienia ze zmianą wyglądu, zmianą dynamiki emocji, silnymi przeciwstawnymi pragnieniami, przygotowywaniem się do dużej życiowej zmiany, przeorganizowaniem tożsamości, żałobą po dotychczasowym obrazie siebie i dotychczasowym życiu. U nastolatki objawia się to buntem a od kobiety w ciąży wymaga się by była łagodna, zadowolona i spokojna.
  4. Przeszłość ożywa w teraźniejszości. Na codzień by radzić sobie w różnymi trudnościami korzystamy z mechanizmu wyparcia tak by nie mieć kontaktu z bolesnymi „sprawami”. W ciąży psychika funkcjonuje w inny sposób a tym samym mechanizmy obronne również. To co dotychczas miałyśmy z tyłu głowy znów może stawać się bardziej aktualne i zwyczajnie mogą nas zacząć niepokoić „stare” sprawy. Na przykład trudna relacja z matką znów może nabrać bardziej żywego, aktualnego znaczenia.
  5. Wzrasta wrażliwość na stany emocjonalne swoje i innych. Ta wrażliwość chociaż na codzień może przeszkadzać, bo na przykład wzruszamy się co krok jest tak naprawdę bardzo potrzebna do przyszłej komunikacji z dzieckiem. Wiadomo, że z dzieckiem nie będziemy się porozumiewać za pomocą słów a bardziej na zasadzie wyczuwania. W ciąży buduje się nas nowy kanał komunikacji a tym samym większa wrażliwość. 

Nic więc dziwnego, że czasem wchodzimy po buraki do apteki czy nie wiemy jaki jest dzień tygodnia.

Prośba do Was drogie Panie jest taka, abyście traktowały siebie poważanie. Żebyście miały świadomość, że to się z Wam dzieje jest ważne. Żebyście miały świadomość tego co właściwie dzieje się w Waszej psychice w tym czasie, bo to też może dawać pewne podpowiedzi, naprowadzać nas na jakiś trop. Bierzcie pod uwagę fakt, że w ciąży możecie się w czuć naprawdę różnie, że tyle jest sposobów przeżywania ciąży, ile kobiet, że wszystkie jesteśmy różne, mamy swoją osobistą historię i doświadczenia.

Jeśli płaczesz to nie hormony, gdy płaczesz jest Ci z jakiegoś powodu smutno.

Gdy się wkurzasz to coś Cię wkurzyło.

Gdy coś Cię przerasta to znaczy, że coś Cię przerasta.

Trzeba się swoimi uczuciami zaopiekować:

  1. Zauważyć
  2. Uznać, że wbrew temu co się mówi i czego się oczekuje to normalne, że się boję, nie wiem, czy sobie poradzę, nie czuję się kompetentna itd.
  3. Umieć to „złapać” i nazwać, bo wtedy bardziej wiemy co się z nami dzieje i lepiej się czujemy. Nie jesteśmy takie zagubione.
  4. Porozmawiać z bliskimi
  5. Porozmawiać z psychologiem lub psychoterapeutą

Lepiej jest mieć perspektywę, że mam wpływ niż perspektywę, że szargają mną hormony. Jeśli nie rozumiem tego co się ze mną dzieje to niewiele mogę z tym zrobić. Wiedza wzmacnia też poczucie wpływu na siebie. A ta perspektywa wzmacnia poczucie bezpieczeństwa.

Konsultacja i psychoterapia w ciąży

Często jestem pytana o to, kiedy właściwie skorzystać z konsultacji u psychologa, kiedy się zgłosić? Odpowiedź jest zaskakująco prosta – kiedy czujesz, że cierpisz. I nigdy nie należy tego wartościować. Czasem przyczyną trudność nie do zniesienia są złe wyniki i zagrożenie zdrowia dziecka lub matki a czasem obawa o nadmiarowe kilogramy. Każda z nas jest inna i każda ma inną historię. Każda ma również prawo być traktowana poważnie i każda ma prawo by otrzymać pomoc. Nie bagatelizujmy trudności, których doświadczamy w ciąży. Wbrew temu co się powszechnie uważa ciąża nie jest przeciwwskazaniem do psychoterapii. Jest wręcz szansą, gdyż psychika w ciąży funkcjonuje trochę inaczej niż poza ciążowym okresem dając łatwiejszy dostęp do wypartych treści. Bywa szansą do szybszego rozprawienia się z różnymi trudnościami i zamknięcia męczących spraw przed pojawianiem się dziecka. Jest tez profilaktyką dobrej więzi z dzieckiem.

Kilka słów o psychoterapii w ciąży.

  1. Można ją prowadzić w ciąży. Jestem tego przykładem z powodzeniem pracuję z kobietami w okresie okołoporodowym
  2. Jest szansą na uporządkowanie i przeorganizowanie życia psychicznego. Wyparcie przestaje pełnić swoją funkcję a tym samym dostępne są treści, które nie są dostępne na co dzień.
  3. Z uwagi na ograniczony czas w ciąży może pojawić się dodatkowa motywacja.
  4. Mamy do czynienia z przejrzystością psychiczną
  5. Nie zawsze potrzebna jest terapia długoterminowa, czasem kilka sesji wystarczy by połączyć pewne fakty i obniżyć lęku
  6. Jest szansą na bycie wysłuchanym i zrozumianym na głębokim poziomie i jest to doświadczenie reparacyjne.
  7. Jest profilaktyką dobrej więzi z dzieckiem

Lęk w ciąży. Jakie miewamy lęki?

  • Czy sobie poradzę
  • Czy moje ciało da radę
  • Czy urodzę zdrowe dziecko
  • Jak bardzo się zmienię i czy w ogóle będę sobą
  • Jak się odnajdę w nowym życiu
  • Jak poradzę sobie z tym co utracę
  • Jak będzie wyglądało moje życie seksualne, czy nadal będę atrakcyjna, czy sex będzie taki sami
  • Jak będzie wyglądał mój związek czy my właściwie będziemy mieć dla siebie jeszcze czas?
  • Czy mogę na sobie polegać?
  • Czy będę w stanie zapewnić dzieku dobry rozwój, czy zdołam go uchronić przez różnymi niebezpieczeństwami/chorobami
  • Zasiedla się w nas obcy – można się tego bać, ktoś przejmuje nad nami kontrolę
  • Ciąża totalnie nie podlega naszej kontroli – rozwija się czy tego chcemy czy nie
  • Dwie osoby w jednym ciele
  • Ktoś rozwija nam się pod skórą
  • Zacierają się granice – gdzie ja się właściwie kończę a gdzie zaczynam

Pamiętaj, że nie ma mniejszego i większego prawa do lęku, tylko Ty jesteś w stanie go zmierzyć/ocenić. Jeśli lęk się pojawia to jest dla Ciebie informacja.

Co negatywnego powoduje nierozładowany lęk?

  1. Lęk powoduje koncentrację na sobie, ale w taki sposób, że my nie możemy się wczuć w siebie. Może nam to utrudnić kontakt zarówno ze sobą i jak i z dzieckiem.
  2. Nierozładowany, nieopracowany, niezrozumiany w ciąży może do nas powrócić po porodzie
  3. Ciąża lękowa zwiększa prawdopodobieństwo depresji poporodowej

Wszystko to co zrobimy dla siebie w czasie ciąży, żeby lepiej zrozumieć co się z nami dzieje szczególnie gdy coś nas niepokoi jest inwestycją nie tylko w siebie, ale i w więź z dzieckiem. Gdy zostajemy matkami głównie „pracujemy” własnymi, wewnętrznymi zasobami. Warto więc czuć się na tyle dobrze na ile to tylko możliwe.

Potrzebna jest nam refleksja na temat tego co jest dla mnie łatwe a co trudne. Przyglądanie się sobie, jaką jestem osobą, co jest mi bliskie, co wzmaga złe samopoczucie, a kiedy jest mi dobrze. To jest zakres naszego wpływu i tym możemy się zająć. Robić miejsce na refleksję i zastanowić się zanim zaczniemy działać. To jest też bardzo przydatna umiejętności z kontakcie z niemowlęciem. Nie działać a zastanawiać się co się właściwe dzieje.

Autorka: Sylwia Kopka

Jestem psychologiem psychoterapeutą oraz coachem. Od wielu lat z sukcesami pomagam swoim pacjentom w codziennych zmaganiach ze swoimi wewnętrznymi problemami.

Pracuję w oparciu o podejście psychoanalityczne. Ponadto specjalizuję się w pomocy okołoporodowej. Pracując z kobietami w ciąży i połogu.

Jestem również założycielką marki „Rodzicielstwo szyte na miarę” wpierającą rodziców w tematyce higieny zdrowia psychicznego. Niezwykle ważne są dla mnie zasady Kodeksu Etyczno-Zawodowego Psychologa oraz Kodeksu Etycznego Psychoterapeuty.

Więcej o mnie znajdziecie na mojej stronie internetowej:

sylwiakopka.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *